Kredyt, pożyczka, karta, konto, leasing i inne prdukty bankowe.
онлайн займ на карту без отказа
Kategorie Na Blogu

Przekształcenie szpitali w spółki – korzyści i wady

Przekształcanie szpitali publicznych w spółki jest korzystne tylko pod warunkiem, że jest to czynność poprzedzona wieloma przygotowaniami i reorganizacją całej struktury szpitala. Za przykład idealnych tego typu działań, można podać szpital w Tomaszowie Mazowieckim. Działając jako placówka publiczna, posiadał on olbrzymie zadłużenie w którego skład wchodziły składki ubezpieczeniowe pracowników, zobowiązania w stosunku do kontrahentów i banków. Szpital ratując się, zaciągał ciągle nowe kredyty a dług tylko wzrastał. Od 2009 roku, kiedy to przeprowadzono przekształcenie szpitala w spółkę, osiąga on zyski. Zarząd placówki skorzystał z pomocy państwa, tak zwanego planu B i dzięki temu udało się uregulować znaczną część zadłużenia. Pozostałe długi szpitala będzie płacił samorząd powiatu tomaszowskiego przez kolejne siedemnaście lat. Budżet powiatu jednak nie ucierpi w dużym stopniu na tym fakcie, bowiem środki na spłatę zadłużenia pochodzą z należności za dzierżawę terenu od szpitala. Widząc znakomite efekty przekształcenia szpitala publicznego w spółkę, nad podobną decyzją zastanawia się już wiele innych publicznych placówek zdrowotnych.

Przekształenie szpitali w spółki – korzyści i wady

Przekształenie szpitali w spółki – korzyści i wady

Niemniej jednak, warto zauważyć, iż sam plan „B” nie ratuje sytuacji zadłużonych szpitali. Często nie obędzie się bez zdobycia dodatkowych funduszy, jakim mogą być kredyty. Szpitale, które myślą o przekształceniach- powinny się spieszyć, bowiem rząd już rozpatruje wygaśnięcie planu „B”. Oczywiście wedle wstępnych szacowań i na podstawie projektów ustaw dotyczących placówek zdrowotnych mają nadal istnieć dofinansowania dla zadłużonych szpitali, jednak mają być przyznawane na innych warunkach.

Czy nawet najtańszy kredyt gotówkowy jest w stanie załatwić problemy szpitala publicznego mającego duże długi?
Z pewnością nie. Niewątpliwie każda publiczna placówka szpitalna należy pod Narodowy Fundusz zdrowia danego regionu i otrzymuje na swoje działanie w większości wypadków zbyt małą kwotę nie adekwatną do potrzeb. Z tego też względu uruchamiane są ciągle nowe kredyty i długi wciąż rosną. NFZ twierdzi, że nie ma pieniędzy na ich uregulowanie i zarząd szpitala tak naprawdę musi sobie radzić sam. Nawet najtańszy kredyt gotówkowy udzielony przez bank, nie pomoże placówce, bowiem zawsze i tak będzie musiała spłacać raty. Wynikiem takiego stanu rzeczy jest niezadowolona kadra szpitala i oczywiście pacjenci. Multum osób korzystających z publicznych placówek zdrowotnych, narzeka na brak wyspecjalizowanej kadry, sprzętu medycznego i długie kolejki do specjalistów. Cóż jednak mogą z tym zrobić szpitale? Postarać się o kolejne kredyty? Nowe zobowiązania? Nie jest to chyba najlepsze wyjście a przecież wyżej opisany przykład szpitala w Tomaszowie, świetnie pokazuje, że wystarczy chwilę pomyśleć. Najtańszy kredyt gotówkowy jest sposobem na chwilowe załatanie budżetu jednak nie na wyprowadzenie bilansu do zera. Jeśli placówka zdrowotna zacznie zarabiać na swoje utrzymanie znacznie polepszą się nie tylko jej warunki ale i także warunki pacjentów. Większy odsetek społeczeństwa obawia się przekształcania szpitali w prywatne spółki.

Dlaczego?

Uważają, że na pewno nie będzie ich stać na leczenie. Obecnie państwo nie zapewnia odpowiednich funduszy na zdrowie obywateli ale to już społeczeństwa raczej nie obchodzi bowiem przecież zawsze można ponarzekać na marną obsługę w szpitalach. W krajach Europy zachodniej, już od wielu lat sprywatyzowana służba zdrowia świetnie sobie radzi. Jeśli zaciągany jest najtańszy kredyt gotówkowy to nie w celu uregulowania długów ale unowocześnienia placówki. W naszym kraju wręcz przeciwnie. Chyba warto zastanowić się nad zmianą i iść w ślady zachodnich sąsiadów. Z całą pewnością społeczeństwo zbytnio na tym nie zubożeje a co najwyżej pracodawcy będą płacić wyższe składki ubezpieczeniowe. Na obecną chwilę, duża liczba osób korzysta z prywatnych lecznic, które mają podpisaną umowę z NFZ o refundacji kosztów leczenia. Czyż nie przyjemniej odwiedzać jest takie przychodnie bądź szpitale? Nie warto bać się prywatyzacji służby zdrowia. Nawet jeśli trzeba będzie dopłacać kilka złotych do wizyty u lekarza. A swoją drogą, przecież i tak trzeba płacić za rzetelną i fachową obsługę medyczną. Jeśli nie w formie legalnej to w formie łapówek. Niestety takie są realia i chyba już jest najwyższy czas aby to zmienić.

Podziel się/Dodaj do ulubionych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *