Kredyt, pożyczka, karta, konto, leasing i inne prdukty bankowe.
онлайн займ на карту без отказа

Co zahamuje rosnący dług publiczny?

Rosnący dług publiczny w Polsce to jeden z najgorętszych tematów ekonomicznych ostatnich miesięcy. Nie bez powodu. Jeśli jego wielkość przekroczy 55 % PKB, w życie wejdą przepisy znoszące m.in. część przysługujących nam ulg i podatkowych zwolnień. Ale nie tylko. Problemem może się też okazać wykorzystanie pieniędzy z Unii Europejskiej, dzięki którym dofinansowuje się dziś wiele projektów, związanych głównie z infrastrukturą i budownictwem. Przekraczając tzw. próg ostrożnościowy, polski rząd nie mógłby bowiem zaciągać kolejnych zobowiązań, z przeznaczeniem na nowe inwestycje współfinansowane przez UE.

„Strategia zarządzania długiem publicznym na lata 2011 – 2014”, zaproponowana jeszcze we wrześniu br. przez Ministerstwo Finansów, ma być antidotum na rosnący dług. Przewiduje się, że wśród ulg przeznaczonych „do likwidacji”, oprócz ulgi na internet, znajdzie się np. ulga na dzieci, albowiem odliczenia z tego tytułu sięgnęły w 2009 roku 5,6 mld zł, tj. niemal tyle samo co łączna wartość odliczeń w PIT (5,8 mld).

Oprócz ulg, receptą na zahamowanie rosnącego długu publicznego może być jeszcze jedna podwyżka podatku VAT. Rozwiązania takiego nie wykluczył premier Tusk mówiąc o tym przy okazji ogłaszania decyzji o wzroście stawek VAT-u na 2011 rok.

Nadmierny przyrost długu publicznego, którego aktualny stan wskazuje zamontowany przez Leszka Balcerowicza zegar-licznik w Warszawie, może wymusić wprowadzenie przez administrację rządową specjalnych procedur, jakie nakłada ustawa o finansach publicznych, a związanych m.in. ze wstrzymaniem podwyżek płac pracowników sfery budżetowej, a także ograniczenie do poziomu inflacji wskaźnika waloryzacji emerytur. Rozwiązania te uznawane są za tzw. „bezpieczniki”.

Czy jednak takie doraźne działania przyniosą pożądany skutek? Należy pamiętać, że na efekty jakichkolwiek ustaw reformujących państwo, należy z reguły czekać przynajmniej 2 lata. Stąd też niektóre decyzje mogą się okazać spóźnione, choć Ministerstwo Finansów, w założeniach budżetowych nie przewiduje przekroczenia przez nasz kraj tego niebezpiecznego poziomu, i to aż do 2014 roku. Dlaczego? Spowolnieniu wzrostu zadłużenia mają towarzyszyć nowe zasady zarządzania publicznymi środkami, związane z obrotem pieniędzy przez lokalne jednostki publiczne. Korzysta na tym najczęściej lokalny bank, gdzie jednostki te inwestują posiadane środki. Co ponad to? Na przyszły rok Ministerstwo prognozuje też korzystne dla siebie umocnienie polskiej waluty, co wpływa na wycenę naszego długu zagranicznego. I to nie wszystko. Na przyszły rok, rząd prognozuje jeszcze zmniejszenie deficytu budżetowego (z 48,3 do 40 mld zł), planuje zmniejszenie dywidend od spółek skarbu państwa, liczy również na dochody Bank Gospodarstwa Krajowego, związane ze sprzedażą akcji PKO BP, które ma w obrocie państwowy bank, czyli wspomniany BGK.

Podziel się/Dodaj do ulubionych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *